Asfaltówka 2023

„Nic dwa razy się nie zdarza…” – tak śpiewała nieodżałowana Kora w jednym z hitów Maanamu. I tak też miało był z Asfaltówkami, że nie wracamy w te same miejsca, szukamy nowym inspiracji i poznajemy nowe miejsca. Jednak podczas III Asfaltówki 2022 pod nazwą „Szwajcaria na Poligonie”, która za bazę noclegową obrała Przepiórczą Farmę okazało się, że nasze serca zostały skradzione. Właścicielka Famy, pani Zosia, wraz z całym personelem tak o nas zadbali, że na kolejną IV edycję Asfaltówki w 2023 pod hasłem „Remake z niespodzianką” także ruszyliśmy w stronę Przepiórczej Farmy. Tym razem niespodzianki były zaplanowane i kompletnie niezwiązane ze szlifowaniem barierek, czy łataniem opon.

Tradycyjnie impreza odbyła się w terminie długiego weekendu, dzięki czemu wygospodarowaliśmy jeden dodatkowy dzień na wspólne spędzanie czasu i tradycyjnie już na środę wieczór zjawiła się część uczestników miło spędzając czas przy jak zwykle pysznie zastawionym lokalnymi produktami stołem. Zresztą przez cały pobyt była to za każdym razem kulinarna orgia. Mieliśmy wrażenie, że chyba tylko torebki z herbatą i kawa nie są „swoje”. Sekcja ON-ROAD tym razem miała mniej pracy z przygotowanie propozycji tras, gdyż były do wykorzystania ścieżki z poprzedniej edycji, uzupełnione o trzy tegoroczne nowości (ciekawe, ile z nich w ogóle zostało przejechanych 😉?).

Ci z nas, którzy skorzystali z tzw. wczesnego przyjazdu już w czwartek ruszyli na trasy Kaszub. Część nad morze, część na zwiedzanie okolicznych atrakcji i wież widokowych, a część do świątyni. …do świątyni motoryzacji w Kościerzynie, czyli do Muzeum American Old Cars. Zaplanowane na ten dzień były dość krótkie trasy, aby wrócić i witać pozostałych uczestników i oczekiwać na pierwszą niespodziankę.

Pewien niepokój wśród uczestników wzbudzała szóstka zupełnie obcych, niewidzianych nigdy i nigdzie wcześniej młodych osób, która już od środy kręciła się po okolicy Farmy targając wiosła, kotły, talerze i robiąc sporo hałasu. Nie powiem, że wzbudzali pewne zaciekawienie i spore zainteresowanie. Okazało się, że są jedną z zaplanowanych niespodzienek. W czwartkowy (w plenerze) i piątkowy (w sali) wieczór umilili nam czas koncertami rockowymi. Vera, Daria, Asia, Paweł, Kai i Kuba – członkowie zespołu o na gorąco wymyślonej nazwie „Dymy na wodzie” (dzięki Jurek!) – zapewnili nam sporo frajdy, szczególnie podczas kolejnej niespodzianki, którą był gościnny występ z młodzieżą na perkusji Krzyśka Sieczkowskiego, byłego perkusisty ciągle jeszcze czynnego zespołu Farben Lehre. Można powiedzieć, że Asfaltówka była pierwszą imprezą, poza oficjalnymi zlotami Klubu, podczas której odbył się profesjonalny koncert zaproszonego zespołu.

Kolejna niespodzianka czekała na chętnych już w piątek od rana. Był nią dla chętnych spływ kajakowy nurtem Brdy. Za tę część odpowiadał Maksim i chyba była tzw. petarda, wszyscy wrócili zadowoleni, a niektórzy nawet nieźle zmęczeni. Ale aby nie było, że podczas imprezy motocyklowej nie było jeżdżenia, to kilka silnych ekip także ruszyło na eksploracje ścieżek. Gizzy podobno do dzisiaj szuka tego ancymona, który układał trasę nr 3, więc jakby ktoś go znalazł, uprzejma prośba o info do poszukującego.

Sobota byłą dniem w całości poświęconym motocyklizmowi. W kilku grupach zwiedzaliśmy okoliczne atrakcje, m.in. Zamek Królewski Podewils w Krągu, okoliczne skanseny, a niektórzy ubijali ubiegłoroczne traumy na zakrętach, a wszyscy zapewne za każdym razem dobrze spędzając czas na motocyklach.

Atrakcją, jak i pewną tradycją, w sobotni wieczór była wideo relacja PePe z jego kolejnej wyprawy motocyklowej, tym razem do Pakistanu. Podobnie, jak ubiegłoroczna z Ameryki Południowej, także ta wzbudziła wiele pytań, ale także pokazało piękno dzikich jeszcze azjatyckich gór.

Niestety w niedzielę trzeba było wracać. Z żalem rozstaliśmy się Przepiórczą Farmą. Nie wiemy, jakie atrakcje wymyślimy na okrągłą V edycję w 2024 roku, ale wiemy, że odbędzie się ona +/- 29.04 do 03.05.2024 (TAK! Łapiemy długi weekend majowy). Wszystko na to wskazuje, że bazą będą Maradki. Jeździć będziemy po przepięknych warmińskich, mazurskich, a może i nawet suwalskich trasach.

Do zobaczenia!